Rolniczka czeka na oficjalne wyjaśnienia ws. uderzenia pocisku
Monika Frankowska jest właścicielką pola, na którym znalazł się rosyjski pocisk. Kobieta narzeka na brak kontaktu z władzami i konieczność wyszukiwania informacji w internecie.

Właścicielka gospodarstwa rolnego w Polsce boryka się z niepokojącą sytuacją związaną z incydentem zbrojnym. Na jej posesji doszło do upadku rakiety pochodzącej z rosyjskiego arsenału. Zdarzenie to pozostawiło ją w sytuacji pełnej niepewności i braku merytorycznego wsparcia ze strony odpowiednich instytucji.
Jak relacjonuje rolniczka, jej jedynym źródłem informacji na temat zaistniałej sytuacji pozostaje dostęp do materiałów publikowanych w sieci. Frustracją kobiety jest brak bezpośredniego kontaktu z pracownikami odpowiednich służb, którzy mogli rozjaśnić okoliczności zdarzenia. Do tej pory nikt z urzędników nie zjawił się na jej terenie, aby udzielić wyjaśnień.
Przypadek ten ilustruje trudności, z którymi borykają się mieszkańcy regionów dotkniętych następstwami konfliktu zbrojnego. Brak komunikacji między władzami a poszkodowanymi przedsiębiorcami rolnymi pogłębia poczucie zagubienia i osamotnienia w trudnych okolicznościach.
Na podstawie materiału Interia. Link do oryginału →

V Wilczy Rajd Motocyklowy w Śmiglu
V Wilczy Rajd Motocyklowy w Śmiglu. Ryk silników i wielkie serca motocyklistów dla schroniska w Koszanowie
Czytaj na PolskaNaMotocyklu.pl →